Zastanawiam się, co myślał wyborca, gdy oddawał swój głos na Pana Popiela. Myśli, myśli, niezdecydowanie zaznacza krzyżykiem kratkę przy nazwisku Ireneusz Popiel. A w głowie nadzieja: „być może to dobry wybór”. Po jakimś czasie nadzieja zamienia się w rozczarowanie. Chciałoby się wtedy cofnąć swój wybór, postawić krzyżyk przy innej kratce, najlepiej takiej na „nie”. Niestety, kratek na „nie” w prawdziwych wyborach nie znajdziemy. Owszem, przy kolejnych wyborach zawsze jesteśmy mądrzejsi, ale przecież nie wszyscy wybrani startują ponownie. Liczymy na Pana Koguta że nas za 3 lata nie zawiedzie.